facebook

Witold Maliszewski

image

Kompozytor i pedagog. Urodzony 20 lipca 1873 r. w Mohylowie Podolskim, studiował w Petersburgu – najpierw matematykę i medycynę, a następnie, w latach 1898-1902, kompozycję w Konserwatorium u Mikołaja Rimskiego-Korsakowa. Od roku 1908 przebywał w Odessie jako dyrygent orkiestry Towarzystwa Muzycznego, a w 1913 roku został założycielem i pierwszym rektorem Konserwatorium, w którym uczył kompozycji, harmonii i kontrapunktu. W 1921 r., w obawie przed bolszewickimi prześladowaniami, przeniósł się do Warszawy, podejmując działalność pedagogiczną w Konserwatorium, później Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina. Pełnił też funkcję dyrektora Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, był współorganizatorem oraz przewodniczącym jury I Konkursu Chopinowskiego w Warszawie (1927). Do jego uczniów należeli Feliks Łabuński, Feliks Rybicki i Witold Lutosławski. Twórczość Maliszewskiego obejmuje cztery symfonie, opery-balety Boruta i Syrena, dzieła religijne – Missa Pontificalis i Requiem, utwory kameralne, fortepianowe, chóralne i pieśni.

Witold Maliszewski, zainteresowany próbami kompozytorskimi 14-letniego Witolda Lutosławskiego, początkowo udzielał mu prywatnie lekcji teorii i kompozycji. Z jego zachęty Lutosławski podjął studia w Konserwatorium, choć Maliszewski oficjalnie prowadził w tym czasie zajęcia jedynie z form muzycznych i kontrapunktu. Lutosławski wspominał: "Był to mój jedyny profesor kompozycji. Miał do mnie prawdziwie ojcowski stosunek. Był to człowiek, do którego jak mało do kogo pasuje określenie – kryształowy charakter. Uważając, że posiadam braki z zakresu teorii muzyki, zadbał, abym te braki uzupełnił. Jednocześnie kładł nacisk, abym komponował z największą swobodą (…). Wspominam Maliszewskiego jako człowieka niezwykle mądrego". Przyznawał też: "Najwięcej jednak skorzystałem z jego wykładów form muzycznych. Te jego wykłady, do których jako podstawa służyły mu Sonaty Beethovena, do dziś są dla mnie istotne. Ich istotą było oparcie się na psychologii odbioru muzyki". Konserwatywny w swych poglądach mistrz przyznawał jednak, że nie rozumie muzyki swego ucznia, który mimo to ukończył u niego studia, przedstawiając jako pracę dyplomową fragmenty Requiem oraz Fugę.

kt